...słodkie i gorzkie, małe i duże zmagania z wagą.
czwartek, 29 maja 2008
O węglowodanowych łazankach pisałam już tutaj. Teraz pora na wersję tłuszczową, która powstała, ponieważ strasznie brakowało mi w nich mięsa. Zrobiłam więc prostą zamianę -  wyrzuciłam makaron, a dodałam mięso mielone. Wyszło danie tak pyszne, że jadłam je dwa dni z rzędu. Oczywiście ta wersja łazanek bez łazanek powstała według przepisu mamy, jak ktoś lubi bardziej tradycyjnie - może zrobić je z kiełbasą.
 
ŁAZANKI TŁUSZCZOWE
 
Składniki:
  • 100g kapusty kiszonej
  • 200g mięsa mielonego (jeśli ktoś woli mniej kapusty, a więcej mięsa, można je oczywiście zamienić)
  • kilka pieczarek
  • czosnek
  • sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy
Kapustę kiszoną kroimy na mniejsze części i gotujemy 10-15 minut z listkiem laurowym i 2-3 kulkami ziela angielskiego. W tym czasie kroimy pieczarki i podduszamy je (można dodać cebuli - robiłam wersję z cebulą i bez, obie równie pyszne), smażymy też mięso z wyciśniętym ząbkiem czosnku. Kapustę odsączamy, wyciągamy listek i ziele, łączymy ze sobą składniki, doprawiamy i chwilę podgrzewamy na patelni, żeby przeszły swoim aromatem. Danie jest szybkie i naprawdę pyszne. Doskonale sprawdza się też z łazankami - dla tych, którzy nie są na diecie.
niedziela, 25 maja 2008
Wolę nie pamiętać ostatniego tygodnia. Po genialnym tygodniu, kiedy straciłam aż 2 kilo, przyszedł czas na tydzień porażek. Nie chcę nawet myśleć, jak to wpłynęło na wagę... Ale postanowiłam mimo wszystko się zmierzyć - żeby mieć nauczkę na przyszłość.
 
Obwód biustu: 85 cm (bz)
 
Obwód talii: 69 cm (- 2cm!)
 
Obwód bioder: 85,5 cm (- 1,5 cm)
 
Obwód uda: 53 cm (bz)
 
No chyba nie jest źle... W przyszłym tygodniu będę już grzeczniejsza :) 
11:49, cinnamon_mm , Wymiarownia
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 maja 2008
Wiosna idzie! Właściwie to już nawet lato. W związku ze zmianą pory roku zmieniam się również ja - chudnę, skusiłam się na absolutnie ekstrawagancką fryzurę, a moje plany zawodowe powoli nabierają dokładnie takiego kształtu, jaki chciałam im nadać. W związku z tymi ostatnimi bardzo mało czasu spędzam w domu, co odbija się na moim jadłospisie. Bardzo trudno zjeść "na mieście" coś MM, dlatego nauczyłam się zabierać posiłki ze sobą. A ponieważ po 12.00 o mącznych potrawach mogę generalnie zapomnieć, pozostają różnego rodzaju sałatki. Ta, choć nie ma za wielu składników, jest bardzo smaczna i orzeźwiająca.
 
WIOSENNA SAŁATKA MM
 
Składniki:
  • 2 jajka
  • kilka rzodkiewek
  • szczypiorek
  • ser
  • śmietana
  • majonez
  • sól, pieprz, przyprawy
Jajka gotujemy i kromy drobno. Grubo kroimy rzodkiewki (ja każdy plasterek kroję tylko na pół) i szczypiorek, a także ser. Dodajemy łyżkę majonezu i dwie-trzy śmietany (oczywiście 18%). Solimy, pieprzymy, dodajemy ewentualnie inne ulubione przyprawy.
W wersji nie dla MM polecam dodać groszek i/lub kukurydzę. 
piątek, 23 maja 2008
Generalnie kawa na MM jest niewskazana. Pobudza trzustkę, która potem wariuje i domaga się różnych dziwnych i niedozwolonych rzeczy. Początkowo myślałam, że nie uda mi się bez niej przeżyć nawet jednego dnia. Teraz okazuje się, że kawa zbożowa w zupełności mi wystarcza. Niemniej nie odmawiam sobie wspaniałego smaku kawy w weekendy, w ramach nagrody za grzecznie spędzony weekend. A jeśli jeszcze ma się ochotę na coś słodkiego,wtedy powstaje "kawa łasucha".
 
Kawa z cynamonem
 
www.mokate.com.pl
 
KAWA ŁASUCHA
 
Składniki:
  • 1-2 łyżeczki kawy (ja miałam moją ukochaną rozpuszczalną, ale na pewno lepsza będzie mielona)
  • łyżeczka kakao (gorzkiego)
  • pół łyżeczki cynamonu
  • mleko (w wersji MM - do 1.5%, w wersji normalnej - dowolnie)
W wersji dla leniuchów - łączymy ze sobą wszystkie sypkie składniki, zalewamy gorącą wodą i dopełniamy mlekiem. Jeśli mamy zaparzarkę i nie mieloną kawę, można zaparzyć ją razem z cynamonem, a potem dodać kakao i mleko. Dla pełnej rozpusty polecam też dodać bitą śmietanę na wierzch.
poniedziałek, 19 maja 2008
Dawno się nie mierzyłam. A raczej dawno nie wpisywałam tu wymiarów - po długim weekendzie nie udało mi się niczego zrzucić, wymiary też się nie zmieniły, wolałam się publicznie nie wstydzić... ;) W sobotę nie udało mi się zmierzyć, szalony imprezowy weekend, który zaczął się we wtorek, skończył się dopiero wczoraj późnym wieczorem. Udało mi się jednak dorwać do wagi i z wielką przyjemnością stwierdzam, że moja nowa waga to 66 kilo! Co oznacza - ni mniej, ni więcej - że 9 kilo już za mną! :)
Wyglądam już naprawdę przyzwoicie - ostatnio miałam okazję być obfotografowana ze wszystkich stron i wreszcie przekonałam się, że jest coraz lepiej. Okrągła buźka zniknęła, uda przestały przypominać serdelki, brzuch też jakby mniejszy. A wszystkie moje koleżanki żądają kategorycznie, żebym wyjawiła im sekret mojej diety. Powoli zamierzam się też na pierwszy w moim życiu dwuczęściowy kostium kąpielowy (być może zacznę od tankini, a potem skuszę się już na prawdziwe bikini :)). Słowem - jest cudownie!
A teraz czas na mierzenie! :)
 
Obwód biustu: 85 cm (- 1,5 cm)
 
Obwód talii: 71 cm (- 1 cm)
 
Obwód bioder: 87 cm (- 2 cm!)
 
Obwód uda: 53 cm (- 1,5 cm)
Jest genialnie! Do wakacji po tłuściutkiej Cinnamonn nie zostanie nawet ślad! :) 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8